sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 1

- Kur… Czy możesz w końcu przestać machać tą flagą!
- Nie – Hikari uśmiechnęła się wrednie. – Nihon, Nihon, Nihon!
Wzniosłam oczy ku górze. Boże, za co! Czy musisz odpłacać się za moje bycie wredną w tak perfidny sposób? Starając się nie zwracać uwagi na gapiących się na nas ludzi, szłam dalej przez Krupówki. Jednak idąc gdziekolwiek z Hikari trzeba nastroić się psychicznie… I wypić dużo melisy. Bardzo dużo.
- Phy! – usłyszałam jej prychnięcie.
- Co ci znowu nie pasuje?
- Tam – wskazała mi dwóch chłopaków trzymających się za ręce. 

Po wyrazie twarzy, jaki w tym momencie przybrała mogłam stwierdzić, że myśli jedynie o poćwiartowaniu siekierą wszystkich homoseksualistów na świecie. Zrobiłam wielki facepalm. I to był kolejny błąd w moim życiu. Nim się obejrzałam Hikari stała już przy tamtej dwójce. Nabrała głęboki wdech i wypaliła:
- Przeklęte pedały, dupa was przypadkiem nie boli?! – uniosła brwi, po czym z wyszczerzem zawróciła w moją stronę. 

Chwyciłam ją za rękę i zaciągnęłam na bezpieczna odległość od zbulwersowanego społeczeństwa. Westchnęłam.
- Ja nadal nie rozumiem jak można być yaoistką i homofobem jednocześnie? Pytam się jak?!
- No jak widać można – fuknęła i zaczęła iść dalej a ja wywróciłam oczami i ruszyłam z nią.
- Em… Przepraszam? Mogłybyście mi pomóc? – wzięłam głęboki oddech. 

Jeszcze mi brakuje jakiegoś nieogarniętego debila! Oprócz nas na Krupówkach jest tysiąc innych osób, ale oczywiście to nas trzeba zaczepiać. Spojrzałam w stronę, z której dochodziło nieśmiałe pytanie. Zadała je na oko 40-letnia kobieta o zajebistych, długich, czarnych włosach.
- Ta, jasne – odpowiedziałam.
- Wiecie może gdzie znajdę tu Empik?
- Niestety w Zakopanym nie ma Empiku – płaczliwym głosem odpowiedziała Hikari.
- Naprawdę? – zawtórowała jej kobieta. – A tak bardzo chciałam kupić najnowszy tomik "Naruto". I teraz w jakimkolwiek większym mieście będę za jakieś dwa miesiące! – spojrzałam w jej duże, zielone, załzawione oczy i westchnęłam ciężko.
- Niechcący kupiłam sobie ostatnio dwa, więc jeden mogę odsprzedać za dychę…
- Serio?
- Ta… - otworzyłam torbę i wyjęłam mangę. Niech ludzie znają moją dobroć.
- Dziękuje bardzo! Chciały może byście coś w zamian?
- Oprócz tej dych…
- AKATSUKI! - wrzasnęła Hikari, ściągając na nas kolejne spojrzenia ludzi. 
Jakbyśmy nie miały dziś wystarczająco dużo widowni. Kobieta zaśmiała się, po czym przekazała mi pieniądze.
- Dobrze, zapamiętam – uśmiechnęła się lekko tajemniczo, po czym odeszła, wykrzykując „Arigato”. Z założonymi na piersi rękami spojrzałam wątpiąco na Hikari.
- Akatsuki?
- A nie chciałabyś ich spotkać.
- Tych debili? Tak szczerze? To chyba tak – uśmiechnęłam się. – Ach te marzenia.
- No właśnie marzenia… A szkoda…
Ruszyłam na dalszy podbój Krupówek. Chwilę po tym znów słyszałam za sobą wesołe „Nihon, Nihon!”. Żyć z debilami… Mam nadzieję, że w przyszłości przynajmniej ktoś mi za to odpłaci.

*********

- Ach, uwielbiam Kraków!
- Hikari coraz częściej o tym mówisz.
- Noriko, przesadzasz. - wydęłam wargi - Mają tu Empik, w którym są mangi yaoi!
- Jesteś zboczona...
- Tak? Ale to nie ja dostałam krwotoku na widok nowego doujinsha SasoDei! - triumfalnie oparłam ręce na biodrach.
Rozmawiałyśmy tak dalej jednocześnie wracając do naszego zajebistego mieszkania w zajebistej kamienicy.
- Hikari, zapomniałaś zamknąć drzwi?
Stałyśmy właśnie przed drzwiami wejściowymi i słuchałyśmy podejrzanych odgłosów dochodzących z środka (to nie były ochy i achy xD dop. autorki).
- Jestem pewna, że zamykałam. Dla takich chwil noszę ze sobą zabezpieczenie!
Face palm Noriko zawsze był epicki, ale tym razem przeszła samą siebie
- Ktoś włamał nam się do domu, a ty myślisz tylko o jednym...
- ... Chodziło mi o mój nóż, ale podoba mi się twój tok myślenia :D
Ach! Noriko słodko się rumieni, moje słonko jest takie urocze! Uzbrojone w nóż (ja) i grubą książkę (moje słoneczko) powoli ruszyłyśmy w głąb mieszkania. Spojrzałyśmy na siebie zgodnie i z impetem otworzyłyśmy drzwi.
- Co tu się do chuuu...ooo - nie mogłam nawet skończyć klnąć.
Patrzyłyśmy się na nich, a oni na nas. 
- Noriko chyba muszę zainwestować w okulary.
- Będzie drogo, bo ja też.
- A może mamy omamy?
- Jadłyśmy dziś w tej nowej restauracji. Myślisz, że dodali nam czegoś do żarcia?
Nagle w drzwi za nami wbił się... kunai! Skąd do chuja w Polsce kunai!?
- Kurwa! Dajcie ludziom zastanowić się co w ich domu robi organizacja uważana za najgroźniejszą na świecie! Na dodatek nie z tego świata! Ja pierdolę! W moim salonie jest AKATSUKI, które nawet nie da mi się zastanowić, dlaczego tu do kurwy jest!
Czyżbym trochę przesadziła? Patrząc po ich minach nawet bardzo... No, ale jaki normalny człowiek nie byłby zaskoczony? Nie, chwila. Ja nie jestem normalna.
- Hikari, myślisz, że to wina tamtej babki na Krupówkach?
- Hm... Możliwe. Jednak mamy ważniejszą sprawę na głowie. W naszym salonie stoi 9 zajebistych bishów!
- ...
Nasi goście chyba zaczęli się niecierpliwić
- Skończcie to bezsensowe gadanie i powiedzcie co to kurwa za miejsce!
Spojrzałyśmy na rudzielca z masą kolczyków w gębie, a w moim oku pojawił się dziwny błysk.
- Jesteście w Krakowie, najzajebiaszczej wiosce w kraju Polska zwanym również Krajem Pijącym Wódkę.
- Nie znam tego kraju, a wy to kto?
- Nie wiesz, że najpierw samemu wypada się przedstawić? - kyaa! Noriko szarżuje! Jest taka sexi gdy robi władczą minę!
- Hej senpai, przecież my ich dobrze znamy. To jest Pain, lider Akatsuki, a dalej od lewej: Deidara, Sasori, Kakuzu, Hidan, Kisame, Itachi, Konan, Zetsu, Tobi.
- Tobi is good boy!
Ich spojrzenia znów zwróciły się w moją stronę.
- Skąd masz takie informacje? - tym razem odezwała się jedyna dziewczyna z organizacji.
W tej samej chwili Noriko zniknęła za drzwiami.
- To proste. Noriko!
W tym momencie dało się usłyszeć głośne ŁUP! To Noriko "położyła" na stole kilka mang z serii "Naruto"
- Oto źródło informacji o miejscu waszej siedziby, was samych, a nawet pozycjach snu.
- To niemożliwe.
- Uuu, Itachi-kun! Jak zawsze kamienna twarz :*
- ...
- Zignorujcie ją - Noriko musiała mnie zgasić, wydęłam wargi - Swoją drogą nazywam się Noriko, a ten narwaniec to Hikari. W niewiadomy sposób przenieśliście się do naszego świata.
- Ale są jeszcze inne ważne sprawy.
Drep, drep, drep podeszłam do Pain'a.
- Tu nie macie swoich mocy.
Drep, drep, drep podeszłam do Hidan'a.
- Tu nie jesteście nieśmiertelni.
Drep, drep, drep podeszłam do Zetsu i przyjrzałam mu się.
- Ty nadal jesteś roślinką.
Drep, drep, drep podeszłam do Kisame i podniosłam mu koszulkę.
- A ty nadal masz fajną klatę.
Drep, drep, drep podeszłam do Kakuzu.
- I na koniec, tu naprawdę jesteście spłukani.
- Kłamiesz.
- Myśl co chcesz, a ja i tak wiem swoje.
W oczach Kakazu zaszkliły się łzy. Upadł na kolana, wzniósł ręce ku niebu i krzyczał:
- Nieeee!!!! Czemu!?
Drep, drep, drep wróciłam do siebie, zabrałam Noriko i podreptałam na bok.
- Co z nimi zrobimy?
Spojrzałyśmy na nich. Gapili się na nas jak na UFO.
- Chyba nie mamy wyboru.
- Taa.
Drep, drep, drep wróciłyśmy na miejsce. Noriko zaczęła, a ja wyszłam.
- Mam propozycję. Moglibyście zostać u nas póki nie wymyślimy jak was sprowadzić do siebie. Ale to my będziemy tu rządzić.
- Czemu miałbym się na to godzić?
W tym momencie wkroczyłam do akcji z moją wypolerowaną kataną.
- Czy taki argument wystarczy? - mówiąc to wyciągnęłam broń z pochwy tak epicko, jak robi to Rin z "Ao no exorcis". 
- Ta laska zaczyna mnie kręcić. - dało się słyszeć pomruk Hidan'a.
Uśmiechnęłam się i puściłam mu oczko. 
- Na razie mogę się zgodzić, ale tylko na razie.
Hoooh. Pain nie wygląda na zadowolonego. Przejęłam pałeczkę.
- Ok, sprawa noclegu. Ja, senpai i Konan w pokoju nr.1. Lider, Itachi, Zetsu, Kakuzu w pokoju nr.2. Deidara, Sasori, Tobi, Kisame, Hidan w salonie.
- Pokój 1 i 2 są bezpieczne, ale martwię się o salon.
- Noriko nie przejmuj się, w razie czego zabawię się w małego kata. Buahahahaha!
- Ona naprawdę mnie kręci ;). - Hidan był coraz bardziej zadowolony, masochista jeden. Uwielbiam go!
- Okej, została najważniejsza sprawa. Wszyscy dreptać za mną!
Drep, drep, drep. Stoimy przed tajemniczymi drzwiami. Ich czarny blask zdawał się oślepiać.
- Jeśli ktokolwiek z was wejdzie do środka obiecuję, że jego głowa wyląduje w śmietniku...
Usłyszałam przełykaną ślinę i cichą zgodę.
- Okej. Dobranoc!

środa, 26 czerwca 2013

Informacje

Siemka! Jak zdołaliście pewnie zauważyć, (chyba, że jesteście tak tępi, iż nawet ten wielki obrazek i tytuł nie wystarczą :P), jest to blog o Akatsuki. Dokładniej o bandzie idiotów, którzy w jakiś sposób znaleźli się w Polsce. Nie będę wiele pisać o fabule, nienawidzę spoilerów. Prowadzić go będą dwie osoby, które są poważnie chore na głowę :D. Ostrzegam, że mogą pojawiać się przekleństwa, zależy to od naszego humoru. Nie obiecuję, że obędzie się bez yaoi, ale zapewne będą to tylko drobne sceny, (chyba, że będę bardzo podjarana, wtedy spodziewajcie się, że pół rozdziału temu poświęcę xD). Postaramy się dodawać notki co weekend. Komentarzami nie pogardzimy.